środa, 31 grudnia 2014

Żelazna Maska (14)

-Trafiona zatopiona.
- Padło ci na mózg??? Jest -15 a ty się rzucasz?!?!?
- Przepraszam.
-Dobra nic się nie stało, chodźmy już stąd.
Nie że się przestraszyłam, ale puls mi trochę przyspieszył, po tej śnieżce. W sumie Margie to tylko dziecko, nie będę jej psuć zabawy.
- To gdzie teraz ??
- Nad zalew.
Zalew jedynie takie miejsce gdzie w zimę jeżdżę na łyżwach, na publicznym lodowisku mi się nie opyla. Tam trzeba płacić za godzinę, a tu nie, można jeździć do woli. Kolejnym plusem jest niewielki skatepark który w lato praktycznie jest non-stop pełny.[...]
- Łał, ślicznie tu.
- Idziemy na przechadzkę po wodzie?
- Ale lud się.. nie załamie?
- Cykasz się Margie??
- Nie.
Dobra jak się lud załamie to najwyżej, będę krzyczeć. Uff może nie zatonę, było chyba z 10 cm lodu, pff na luzie.
- Idziesz??
- A-acha.
- Super.
Szkoda że nie miałam łyżew z sobą, mówi się trudno. Margie się trochę cykała a teraz lata jak oszalała, dosłownie lata po tym lodzie. Mnie zainteresowało coś innego, coś na drugim końcu brzegu... Na górnej powierzchni lodu coś świeciło a zaraz potem przyszła Margie z gałązką i poleciała dalej. Poprosiłam ją żeby jakąś urwała, chciałam się dowiedzieć co za dziadostwo tam siedzi. Nie pytajcie czemu akurat gałązką, gdybyście byli w takiej samej sytuacji nie mielibyście wyboru[...] Ekstra, złamała się. Jestem tak blisko tej... monety, teraz ją dokładnie widzę. Hmm co by się nadawało ? No jasne! Patyczek po lizaku,  trochę dziwne, ale prawdziwe.[...]
A jednak moneta, pomyśleliście że zwykła, a jednak inna z magicznym blaskiem.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Żelazna Maska (13)

Czułam się jak na Antarktydzie,  było chyba z -15 stopni. Czeka mnie cała noc na tym cholernym mrozie, uwzięli się czy co? Nie dość że zimno to jeszcze wiatr wiał mi na ryj, no zajebiście po prostu dzięki.[...] Przynajmniej zlazłam z tego drzewa, na ziemi aż tak strasznie nie wieje. W końcu jestem poza murami szpitala ach...


Nareszcie odetchnęłam czystym powietrzem,  a nie mieszaniną leków i innych zapachów ze szpitala. To tutaj miałam się spotkać z Margie, tyle że jej tu nie ma. I własnie wtedy poczułam, coś na plecach...


Ps. Przykro mi że przez tydzień nic nie pisałam, ale wiecie święta i w ogóle. Jutro kolejny odcinek. (Przysięgam na małego palca). Jakby co Margie to zdrobnienie od Margaret, chyba :).

sobota, 20 grudnia 2014

Krótki haul !!!???

Nawet nwm czemu to robię ,ale chyba chciałam pokazać co kupiłam ostatnio na święta.
Zacznę od spodni.
Orsay:
Kolor: Szary
Materiał (*wdm): Miękki i elastyczny
Cena: 90pln
Ja zapłaciłam 70 zł bo miałam rabat na 20 zł.
Ogółem mi się strasznie podobają. Niestety nie zmieściły się całe w kadrze.

Kolejną a raczej kolejnymi rzeczami będą lakiery.
Maybelline New York:
Kolory: Ciemny brąz i
Śnieżna Biel.
Cena: ok. 6 zł (jedna sztuka)
Ogółem są zajebiaszcze.
No trzeba niby malować
ze 2 razy ale i tak super.
I tak dobiegłam do końca,
Ps. O 18/17 Żelazna Maska.
* Według mnie

wtorek, 16 grudnia 2014

Żelazna Maska (12)

Dobra, mała na mnie liczy, muszę coś wykombinować. Jedyną przeszkodą która stała na mojej drodze był średni mur, nie jestem jakąś pandą, po drzewach się nie wspinam.
- A może brama jest otwarta?-spytała się mała.
Popatrzyłam na nią.
-To nie taki głupi pomysł.-odpowiedziałam.
[...] Brama była zamknięta, ale dałoby się przez nią przejść. Podsadziłam Margaret, a później sama próbowałam przejść.
- Może jednak murem.-zaproponowała.
Nie zostawiłabym jej na pastwę losu, chociaż...
- Spotkamy się przy wielkiej wierzbie z tyłu, ok?
- Yhym.-wymruczała.
Dobra, najwyżej spadnę i... coś se zrobię. Raz kozie śmierć. [...] Cholerne gałęzie, cholerna ciemność, cholerny śnieg.

czwartek, 11 grudnia 2014

Żelazna Maska (11)

- Przestraszyłaś mnie,  już myślałam, że to pielęgniarki. A tak w ogóle, co ty tu robisz?-powiedziałam szeptem.
- Już ci mówiłam chcę iść z tobą.-odpowiedziała.
Położyłam palec na ustach, jak nas nakryją to będzie przechlapane, pomyślałam. Brakowało jeszcze jakiegoś dziecka do niańczenia, brawo ja. Postanowiłam być wyrozumiała, ona siedziała tu dłużej, a skoro ma okazję żeby się pobawić, to czemu by się ze mną nie zabrać.[...] Ołł yeah, wolność. Tak jak w tej piosence "Freedom , freedom,,. Wspaniałe uczucie.
- No to gdzie idziemy?- spytała.
- No więc...-zaczęłam mówić.
Szczerze? Nie myślałam że zajdę, a raczej zajdziemy tak daleko. Stałyśmy na tym "dziedzińcu'' jak jakiś słup soli. No właśnie, co dalej?

wtorek, 9 grudnia 2014

Rocznica

Albo mam talent do tłuczenia różnych rzeczy albo naprawdę chcę już święta. Na mikołajki dostałam kubek, potłukł się i dzisiaj wracam ze szkoły i JEBUT, maselniczka zniszczona ( a dokładniej jej róg). Postaram się napisać dzisiaj Żelazną Maskę. Btw dziś jest rocznica, dokładnie miesiąc temu (9 listopada), założyłam bloga i powstał pierwszy wpis. Na razie.

sobota, 6 grudnia 2014

Bazyl

Jakiś tydzień może dwa mój chomik był naprawdę chudy a teraz jest coraz pulchniejszy. Jak się uda to wrzucę filmik na jego temat a tymczasem wrzucam zdjęcie.




 Słoodziak <3

Rysunek ( Żelazna Maska)

Nie perfekcyjny i w ogóle do kitu ,ale tak ją sobie wyobrażam. Specjalnie dla was na Mikołajki. Najlepszego!!
Scarlett

piątek, 5 grudnia 2014

Żelazna Maska (10)

Mój plan jest idealny, po małej obserwacji w końcu wiem, gdzie jest klucz od tylnego wyjścia. Nie kradnę, pożyczam tylko na kilka minut. Zbrodnią jest to, że przez cały tydzień musiałam siedzieć na dupie w szpitalu, a za oknem jest 30cm śniegu. Przygotowałam potrzebne rzeczy i zaraz wychodzę [...]. Szczerze albo pielęgniarki z 2 piętra są głuche albo ja jestem bardzo cicha. Żeby ich nie obudzić to specjalnie wyłączyłam latarkę, no ale bez światła gówno było widać. Później usłyszałam, że ktoś idzie, ,,no ekstra te mnie nie usłyszały, ale te z góry już tak. I wtedy kiedy otworzyły się drzwi, zamarłam. Nie była to żadna pielęgniarka tylko Margaret ubrana na cebulkę.
-Chce iść z tobą-powiedziała.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Żelazna Maska (9)

Trochę mi przykro, już jutro opuszczam szpital i chociaż wiem, że na początku chciałam się stąd jak najszybciej wynieść to, smutno mi. Głównie z powodu takiej jednej dziewczynki z którą się bawiłam, była chora na raka. Zawsze bałam się ludzi, chorych ludzi, nie chodzi mi głównie o choroby psychiczne, ale tak ogólnie. Drugim powodem jest..... tia ten facet spod budynku. Wypatrywałam go dyskretnie gdy byłam u Margaret(tej dziewczynki), a skoro ma lepszy punkt widokowy to jak nie skorzystać , ale się nie zjawił. To moja ostatnia noc w szpitalu, noc jeszcze młoda, tym razem się uda.