![]() |
| Ciastka maślane i kakao. Życzę udanego wieczoru :). |
sobota, 28 marca 2015
Długa Przerwa
No dobra, powracam w końcu na bloga. Nie wiem jak wy, ale przed świętami zawsze mamy w kij dużo sprawdzianów, kartkówek i innych takich pierdół. Postaram się w tą Wielkanoc wrzucać codziennie posty. Tymczasem ja się przygotowywuję na maraton z Twd.
sobota, 14 marca 2015
Jeff Glynn: Bitwa Światów
Rozdział 2
Wezwanie
Kiedy szukałam kluczy w kieszeni kurtki obejrzałam się, już tam nie stał [...]. No nareszcie, wsadziłam klucz w dziurkę i powoli przekręciłam w prawo. Kiedy zamykałam drzwi wejściowe i zdejmowałam buty zegar wybił 21.00. Nikogo nie ma w domu? Szybko zdjęłam czapkę i postawiłam deskę pod ścianą.
- Gdzie ich wszystkich wywiało?-powiedziałam i coś otarło mi się o nogi.
- Melody, ale mnie przestraszyłaś.-powiedziałam i pogłaskałam ją.
Melody, około 2-roczna, czarna kotka z białymi skarpetkami i plamką na oku w kształcie serca.
- Może ty wiesz gdzie są rodzice?-zapytałam.
- Mrrau.-wymruczała i ruszyła do kuchni.
Wieczny żarłok, ale jednak ruszyłam za nią. W kuchni czekał na mnie liścik.
,,Alicjo, na razie ty się opiekujesz domem, jutro przyjedzie babcia i się tobą zajmie. Do zobaczenia i kochamy Cię.
Rodzice"
Ekstra, pomyślałam i zaczęłam sobie robić herbatę.
środa, 11 marca 2015
Posty na Luzie #3
Cześć,
Dzisiaj temat dość dziwny bo wypowiem się na temat szpitali. Jak być może większa część osób, nienawidzę szpitali. Nie uważam że to jakieś zło, czasami ratuje to komuś życie. Jednak samo przebywanie tam mnie trochę... obawia, zapach lekarstw też mnie dobija, choć nie zawsze je czuć to jednak, wiesz że coś jest na rzeczy. No i kolejna rzecz to kroplówka, nie mogę po prostu patrzeć bo już czuję że mam ciary. Poza tym temat dziś wybrałam straasznie dziwny temat, taką już mam naturę. Jednak do odważnych świat należy, nie można się bać czegoś co nieuniknione. Dobra, ja już kończę, na razie.
Dzisiaj temat dość dziwny bo wypowiem się na temat szpitali. Jak być może większa część osób, nienawidzę szpitali. Nie uważam że to jakieś zło, czasami ratuje to komuś życie. Jednak samo przebywanie tam mnie trochę... obawia, zapach lekarstw też mnie dobija, choć nie zawsze je czuć to jednak, wiesz że coś jest na rzeczy. No i kolejna rzecz to kroplówka, nie mogę po prostu patrzeć bo już czuję że mam ciary. Poza tym temat dziś wybrałam straasznie dziwny temat, taką już mam naturę. Jednak do odważnych świat należy, nie można się bać czegoś co nieuniknione. Dobra, ja już kończę, na razie.
poniedziałek, 9 marca 2015
Żelazna Maska (20)
- To tutaj?-spytałam
- Tak.-odpowiedział.- Idziemy?
Staliśmy przed starą elektrownią, przynajmniej nie kanały, pomyślałam. Mało pocieszające.
- Chodź.-powiedział.
Wziął mnie za ramię i powoli zaczęliśmy dreptać do wejścia. Zapukał dwa razy do drzwi.
- No w.... hahaha.-usłyszałam.- Daniel gaahah, weź...
Wparowaliśmy do środka, od tak, prosto z buta. Przed nami stał chłopak i dziewczyna. Zaraz ta dziewczyna, ona wygląda jak...
- Rose!?
Popatrzyła się na mnie, później na gościa obok mnie, a w mojej głowie jakiś pizdrygałek się zatrzymał i nie byłam zdolna żeby coś zrobić.
- Scarlet?-powiedziała ze zdziwieniem.
Mój mózg przetwarzał informacje, a ja nie mogłam myśleć co robię w takich sytuacjach? Wybiegłam na dwór, śnieg zaczął padać, a ja wdychałam łakomie powietrze. Czemu mi o tym nie powiedziała?
sobota, 7 marca 2015
Jeff Glynn: Bitwa Światów
Strzał a raczej flara , wystrzelona jakieś dwie przecznice stąd. Czerwona. Trzeba się stąd zwijać, pomyślałem.
- Dobra, idziemy.-powiedziałem po krótkiej chwili.
- Ok, a ty?-powiedziała Alicja.
- Co ja?-odpowiedziałem pytaniem.
- N-no twoje imię.-powiedziała.
- Hmm, zza życia... Jeff.-powiedziałem.
- Zza życia?-powiedziała i spuściła głowę.
- Znaczy ja nadal żyję tylko, że ten... noo.-powiedziałem-nie wiem jak ci to wytłumaczyć.
- Aha.-powiedziała.
Skręcaliśmy właśnie w lewo, kiedy znowu pojawiła się kolejna flara.
- Czyli, że masz teraz... drugie życie?-spytała.
- Tak jakby.-powiedziałem.-,,zginąłem" w wypadku samochodowym i teraz jestem posłańcem śmierci. Od teraz tak się na nas mówi. To skomplikowane, ale...
- To tutaj, dz-dzięki za odprowadzenie.-powiedziała.
Miałam mętlik w głowie. Posłaniec śmierci, zginął w wypadku i teraz... ma drugie życie? Mój Boże to nie na moje nerwy i znowu flara. O co z tym chodzi? Cholera, nie wnikaj w to, powiedziałem sobie. Podniosłam wzrok na Jeffa i się uśmiechnęłam. Życie bez ryzyka, nie ma smaku.
- Uważaj na siebie... Jeff.-powiedziałam i i pobiegłam po schodach do domu.
Przyjaźń z ,,posłańcem śmierci,,. W co ja się pakuję?
,,Słońcu ani śmierci nie można patrzeć prosto w oczy."
François de La Rochefoucauld
Koniec
1 rozdziału
- Dobra, idziemy.-powiedziałem po krótkiej chwili.
- Ok, a ty?-powiedziała Alicja.
- Co ja?-odpowiedziałem pytaniem.
- N-no twoje imię.-powiedziała.
- Hmm, zza życia... Jeff.-powiedziałem.
- Zza życia?-powiedziała i spuściła głowę.
- Znaczy ja nadal żyję tylko, że ten... noo.-powiedziałem-nie wiem jak ci to wytłumaczyć.
- Aha.-powiedziała.
Skręcaliśmy właśnie w lewo, kiedy znowu pojawiła się kolejna flara.
- Czyli, że masz teraz... drugie życie?-spytała.
- Tak jakby.-powiedziałem.-,,zginąłem" w wypadku samochodowym i teraz jestem posłańcem śmierci. Od teraz tak się na nas mówi. To skomplikowane, ale...
- To tutaj, dz-dzięki za odprowadzenie.-powiedziała.
Miałam mętlik w głowie. Posłaniec śmierci, zginął w wypadku i teraz... ma drugie życie? Mój Boże to nie na moje nerwy i znowu flara. O co z tym chodzi? Cholera, nie wnikaj w to, powiedziałem sobie. Podniosłam wzrok na Jeffa i się uśmiechnęłam. Życie bez ryzyka, nie ma smaku.
- Uważaj na siebie... Jeff.-powiedziałam i i pobiegłam po schodach do domu.
Przyjaźń z ,,posłańcem śmierci,,. W co ja się pakuję?
,,Słońcu ani śmierci nie można patrzeć prosto w oczy."
François de La Rochefoucauld
Koniec
1 rozdziału
Subskrybuj:
Posty (Atom)
