Dobra, mała na mnie liczy, muszę coś wykombinować. Jedyną przeszkodą która stała na mojej drodze był średni mur, nie jestem jakąś pandą, po drzewach się nie wspinam.
- A może brama jest otwarta?-spytała się mała.
Popatrzyłam na nią.
-To nie taki głupi pomysł.-odpowiedziałam.
[...] Brama była zamknięta, ale dałoby się przez nią przejść. Podsadziłam Margaret, a później sama próbowałam przejść.
- Może jednak murem.-zaproponowała.
Nie zostawiłabym jej na pastwę losu, chociaż...
- Spotkamy się przy wielkiej wierzbie z tyłu, ok?
- Yhym.-wymruczała.
Dobra, najwyżej spadnę i... coś se zrobię. Raz kozie śmierć. [...] Cholerne gałęzie, cholerna ciemność, cholerny śnieg.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz