- A twojej babci nie ma w domu?-spytałem- poza tym, nie chcę się wpraszać.
- Boisz się mojej babci?-powiedziała ze śmiechem- i nie wpraszasz się bo cię zaprosiłam, głupku.
- Czyli, że jej nie ma?-kontynuowałem.
- Yhym, pojechała na 2 tygodnie do sanatorium.- No właź.-powiedziała.
Nieźle urządzone mieszkano, na pewno lepiej niż mój hangar.
- Dobra, idź do salonu, a ja zaraz przyjdę.-powiedziała.
- Okej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz