sobota, 11 kwietnia 2015

Jeff Glynn: Bitwa Światów



Chyba już skończyła lekcje. [...] Dobra jest.

-Na razie.-powiedziałam i poszłam kupić bilet na pociąg.
Chodzę do jednej z najdalej oddalonych szkół od domu. Do tego muszę jeszcze jeździć pociągiem rano, funkcję kierowcy pełnił tata, podrzucał mnie jak jechał do pracy. Babcia nie lubi jeździć samochodem dlatego korzysta z "komunikacji miejskiej".


- O czym myślisz?-spytałem.
- Jezu, nie strasz!-krzyknęła.- Zaraz co ty tu robisz?
- Zakupy.-odpowiedziałem.
- U ciebie nie ma spożywczaków?-spytała.
Myślałem nad odpowiedzią, a wtedy...
- Dobra chodź, za rogiem jest całkiem niezły sklepik, mają duży wybór w zielsku i innych takich.
Co ja tu w ogóle robię? Zakupy, czemu akurat tu? Cholernie dobre pytanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz