Leżałam na brzegu, a raczej na plaży, wokoło mnie nie było nic. Woda. Świetnie kolejny walnięty sen. Fala dotknęła moich stóp. Poczułam zimno, to był sen, ale jakże realistyczny.
- Wstań-usłyszałam-nie będę cię o to prosić. Usłuchałam. Zobaczyłam postać w kapturze.
- Kim jesteś?-zapytałam.
- Jesteś ostatnia, musisz dołączyć do nich.-powiedziała.
- Do kogo mam dołączyć?-odpowiedziałam pytaniem.
- Masz moc, o której nie masz pojęcia.-powiedziała.
- Jaka moc? O czym ty mówisz?-zapytałam.
Nie rozumiałam nic. Dołączyć? Do kogo?
-Woda.
- Co znalazłaś w lodzie?-powiedział.
Zdenerwowany, pewny głos. Woda. Na stoliku obok łóżka.Szklanka z wodą.
-Co znalazłaś w lodzie?-ponowił pytanie. Skoro mam moc, to może... Spojrzałam na wodę, szybko podniosłam rękę, woda ... lewitowała, zamroziłam ją. Mały sopel, posłałam w jego rękę i....
- Cholera-powiedział.
Nie zraniłam go zbyt mocno, ale przynajmniej cofnął rękę. Gapił się na mnie, chyba bo miał na twarzy tą cholerną maskę.
- Jak masz na imię?-zapytał.
- Kim ty jesteś?-zapytałam w tym samym czasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz