piątek, 28 listopada 2014

Żelazna Maska (6)

Nie wiem kto zjeżdżał windą ale chyba mnie szukał. No i moja przepowiednia się sprawdziła, po wejściu do pokoju miałam czas na rzucenie rolek w kąt, ale też na wejście pod kołdrę. Gdy rzuciłam rolkami w kąt, a przynajmniej tak mi się zdawało bo wcześniej zgasiłam światło i znowu było ciemno jak w dupie.
- Hmm czemu tu nie ma Voxidosu, no i muszę się wracać.
Pielęgniarka była stara i niezbyt przyjazna, no ale co ja poradzę. Mówiła coś o Voxidosie, co to cholerstwo ?
- Dobra mam...
Oby mi tego nie wstrzykiwała bo jak boga kocham zacznę krzyczeć na cały szpital.
- Hmm to gdzie były te poparzenia ? A już wiem...
Chyba nie muszę mówić gdzie mnie smarowała tym glutem, ale powiem że ta maść chyba działa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz