niedziela, 15 lutego 2015

Żelazna Maska (18)

         Rozdział 2
Co ja tu robię?

Po wyjściu ze szpitala odczekałam parę dni w domu i ruszyłam ku przygodzie. Gość który mnie odwiedził w szpitalu powiedział że niedługo po mnie przyjdzie. Na początku myślałam że zadzwonię po policję, ale...
-Dobra jedno mi obiecaj, nie wyjeżdżaj z miasta ani nie dzwoń na policję. Jasne?
-Jak słońce-odpowiedziałam gdy już  wychodził, a raczej wyskakiwał przez okno.-Jak tam ręka?-rzuciłam na odchodne.
-Bywało gorzej.-wymamrotał odbijając się od parapetu.
Bardzo rozrywkowy typ, czyż nie? Niech się cieszy że nie trafiłam mu w tą waloną żyłę, jakaż ja miłosierna. Długo rozmyślałam na temat miejsca w które mnie zaprowadzi i jednego jestem pewna... to nie będzie kawiarnia. Postanowiłam się tym nie przejmować, przynajmniej do czasu. Poza tym miałam plan, taki na wszelki wypadek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz