sobota, 21 lutego 2015

Jeff Glynn: Bitwa Światów

Rozdział 1
Posłaniec Śmierci

- Nie musisz się mnie bać nic Ci nie zrobię.-powiedziałem.
Spojrzała się, przynajmniej tyle, ale szczerze czuję się jakbym gadał do ściany. Rozmowa polega też na kontakcie wzrokowym, jeżeli tego nie zrobię to będę na spalonej pozycji, kompletnie nic mi nie powie.
- Mogę iść do domu?-usłyszałem.
Przelewała herbatę w kubku, jej wzrok utkwił w nim na chwilę.
- Emm, zależy gdzie mieszkasz.-odpowiedziałem.
Podniosła wzrok.

- Emm, zależy gdzie mieszkasz.-powiedział.
Czekaj, co?! Mój mózg pracował na wolnych obrotach, ogólnie byłam senna, niewygodna kanapa dała mi się we znaki. Spojrzałam na niego.
- Skoro umiesz się teleportować to chyba nie będziesz mieć problemu.-powiedziałam.
Powiedział że mnie nie skrzywdzi, biorąc pod uwagę to że jestem w jakimś magazynie, to nie bardzo wierzę w jego słowa. Bałam się, ale co to za życie bez ryzyka lub przygód.
- Powiesz mi skąd jesteś? Nie do końca pamiętam gdzie wczoraj byłem.-powiedział.
- Polska, Lichy Bór.-powiedziałam.- Coś jeszcze?
- Ulica?-odpowiedział pytaniem.
Nie jestem na tyle głupia żeby podawać moją ulicę.
-Norwida.
Trochę się przejdę, ale co to dla mnie.

Kłamała? Nie wyglądała na pustaka, więc raczej tak. Po 5 minutach, gdy się już ogarnęliśmy, staliśmy na środku magazynu. Z moich wspomnień nie byłem na Norwida, dlatego musiałem sprawdzić jak wygląda.
- Gotowa?-spytałem.
- Yhym.-wymamrotała.
W tej sekundzie ją chwyciłem, i...


1 komentarz:

  1. Nareszcie ktoś to przeczytał :) Btw Żelazną Maskę postaram się wrzucić najpóźniej w ten czwartek ;)

    OdpowiedzUsuń